jeioro

Akcja nad jeziorem

 

Aleksander Bullman właśnie skończył 5 klasę. Interesuje się architekturą i rysowaniem. W wolnym czasie lubi malować i spacerować z psem. Ciekawe, jak spodoba się wam opowiadanie Olka…

 

Wszystko zdarzyło się pewnego jesiennego dnia. Weterynarz Kamil zaczynał właśnie swój codzienny spacer po lesie. Szedł, zostawiając ślady w błocie. Nie przeszkadzała mu pogoda. Dochodził właśnie do jeziora, gdy usłyszał hałas piły mechanicznej. Zobaczył mężczyznę o wysokim wzroście i tęgiej sylwetce, który był już w połowie cięcia jego ukochanego dębu! Kamil nie mógł nic zrobić. Drzewo runęło do jeziora. Dopiero teraz nieznajomy spostrzegł chłopaka i na jego widok uciekł. (…)

Kamil wyjął telefon i zadzwonił na policję. Jednak oni nie mogli mu pomóc, bo wszystkie radiowozy były w terenie. Postanowił sam złapać sprawcę. Szybko pobiegł na miejsce zdarzenia. Przy wyciętym drzewie było widać ślady. Postanowił za nimi iść. Idąc tak, spostrzegł nieznajomego. Obcy szedł w stronę leśniczówki, Kamil podążał za nim. Gdy nieznajomy dotarł na miejsce, zaczął rozmowę z leśniczym. Kamil nie usłyszał zbyt wiele, ale dowiedział się, że są wspólnikami i nielegalnie wycinają drzewa. W głowie Kamila puzzle zaczęły się układać. Już kilka miesięcy temu zauważył wycinkę drzew. Teraz ogarnął go gniew. Musiał dowiedzieć się, gdzie jest ukryte drewno. Był tak zamyślony, że nie zobaczył, dokąd poszli wspólnicy. (…) Usiadł na kamieniu bezradny, ale kamień zapadł się pod nim, bo był włącznikiem tajnego wejścia! Chłopak wszedł do środka i… zobaczył tam stosy drewna.

 

***

– Michał, patrz kogo złapałem – powiedział jeden ze wspólników, wskazując na Kamila. – Pewnie mnie śledził.

– To trzeba się go pozbyć – powiedział drugi mężczyzna, wyciągając strzelbę.

W tej chwili do magazynu wkroczyli policjanci. Leśniczy puścił Kamila, a ten uciekł z groty.

– Jak mnie znaleźliście? – zapytał napotkanych policjantów.

– Namierzyliśmy twój telefon – odpowiedział jeden z nich. (…)

 

***

Michała i jego wspólnika skazano na 5 lat więzienia. Mieli tez posadzić tyle drzew, ile wycięli. A co z Kamilem? Porzucił pracę weterynarza i został… nowym leśniczym. Teraz mógł być blisko przyrody i chronić to, co kochał.

 

 

Opowiadanie Aleksandra przesłała jego nauczycielka języka polskiego – Elżbieta Reszke.

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *