kon

Akcja na plus: Nastolatek ratuje zwierzaki!

Wydarzyło się w pewnej klasie 5…

 

– Proszę pani, proszę pani! – wychowawczyni już od drzwi została obstąpiona przez uczniów. Wszyscy przekrzykiwali się jeden przez drugiego i trudno było się zorientować, czego uczniowie od niej chcą.

– No dobrze, teraz po kolei, słucham – powiedziała pani Pustuł, gdy udało jej się w końcu przebrnąć do biurka.

– Łucja, ty mów! – zdecydowała cała 5c.

– Bo proszę pani, ja chodzę na konie, do stadniny w Leśnej Polanie i tam jest taki koń, właściwie klacz, Bella – Łucja była bardzo przejęta i mówiła coraz szybciej. – Bella jest już stara, ale jeszcze nie tak bardzo stara, ale oni chcą ją sprzedać! Do rzeźni… – ostatnie zdanie Łucja wykrzyknęła. – Proszę pani, uratujmy ją!

Kiedy wszystkie łzy zostały otarte, Łucja opowiedziała wszystkim historię.

***

Bella była chyba najłagodniejszym koniem w całej stajni – to od niej pierwsze jazdy zaczynali wszyscy, którzy rozpoczynali swoją przygodę z końmi. Niestety, ostanie dwa lata były dla niej wyjątkowo pechowe – zaczęła chorować. Zapalenie stawów to dla konia wyrok. Początkowo próbowano ją leczyć, ale okazało się, że nie przynosi to poprawy, a bardzo dużo kosztuje. Dlatego postanowiono ją sprzedać do rzeźni, by odzyskać choć część pieniędzy.

– A ona jest taka kochana, tak śliczna – kończyła swą opowieść Łucja. – Ja kiedyś na niej jeździłam, a potem zawsze do niej chodziłam z jabłkami. I nie wiem, co to będzie, jak ją sprzedadzą!

– I proszę pani, Łucja mówiła, że możemy ją uratować – powiedziała Dominika.

– Ciocia mi mówiła, że koło niej jest taka fundacja, gdzie chore dzieci uczą się jeździć konno. – Łucja znów zapaliła się do opowieści. – Jeżdżą i leczą się, a to się nazywa hipoterapia. No i oni zupełnie nie mają pieniędzy na te konie. A ciocia mówiła, że takiego konia, który ma jechać do rzeźni można wykupić za 3 tysiące. Dla jednej osoby to dużo, ale jakby cała szkoła się złożyła i wykupiła Bellę?

Pani Pustuł bardzo kochała zwierzęta i jeśli tylko można im było jakoś pomóc, to nigdy nie odmówiła. 5c razem z wychowawczynią zaczęła więc opracowywać plan wykupienia klaczy.

***

Najpierw w miejskiej bibliotece zorganizowali aukcję końskich portretów, które sami malowali na plastyce – udało im się zebrać prawie 800 zł. Zachęceni sukcesem przygotowali szkolny festyn. Pracowali nad nim wszyscy – dziewczyny przy pomocy mam piekły ciasta, tata Julka wydrukował kartki. Zorganizowali konkursy, loterię, zawody sportowe – chyba jeszcze nigdy nie byli tak zgrani. Napracowali się, ale było warto – skarbonka pęczniała. Udało się uzbierać potrzebną kwotę!

***

To była cała wyprawa, bo postanowili, że całą klasą pojadą przekazać zebrane pieniądze. Jacy byli dumni, gdy wyjęli woreczki z pieniędzmi, a chwilę potem Łucja wyszła ze stajni, prowadząc za uzdę Bellę. Nikt nie miał wątpliwości, że jest najpiękniejszym koniem świata! A Bella jakby rozumiała, co dla niej zrobili – delikatnie rżała i każdego musnęła końcem swojego aksamitnego pyska.

 

Więcej niesamowitych historii, jakie przydarzyły się nastolatkom, przeczytasz w „Victorze Juniorze”!

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *