cogito

Dagmara, Olga, Magda, Rafał, Tomek, Michał – kto z tej grupki szóstoklasistów nie był zadowolony z klasowych andrzejek? I dlaczego?

– Mam nadzieję, że Rafał będzie. Czy dobrze wyglądam? – Olga wyprostowała się przed lustrem.

– Dobrze, dobrze. Za bardzo się tymi andrzejkami przejmujesz. Zakładaj buty, bo się spóźnimy. – Magda wciągnęła czapkę głęboko na oczy. – Ale jak myślisz? Może wyjdzie mi, że Rafał się we mnie kocha? Przecież to możliwe…

– Tak, ale jest też możliwe, że wyjdzie ci, że kocha cię ktoś…

– Oj, nie mów…. Jestem gotowa. Jak wyglądam?

– Identycznie jak przed chwilą.

Spotkanie

Dziewczyny wybiegły z domu. Tuż przed szkołą wpadły na Tomka. Burknął coś pod nosem i szybko wszedł do szatni, nawet nie przytrzymując im drzwi.

– Co za ponurak z tego Wierzbickiego. Po co on tu przyszedł?

– Po to samo po co my. Wychowawczyni kazała.

– Ciszej mów, bo ktoś usłyszy.

– Patrz – Olga złapała przyjaciółkę za rękaw. – Rafał idzie.

– Cześć, dziewczyny – rzucił Rafał, nawet na nie nie patrząc. – Cześć, Tomek – podszedł do kolegi i uścisnęli sobie ręce.

– Szybciej, szybciej – do szatni wpadła Dagmara. – Wiśniewska się denerwuje, gdy klasa się spóźnia.

– Tomuś, przyklep sobie troszkę włosy, będziesz lepiej wyglądał – złośliwie powiedziała Olga. Ale Tomek nie wyczuł zjadliwości w jej głosie i kilka razy śmiesznie poklepał się po głowie.

– Dlaczego ty mu tak dokuczasz? Przecież jemu na pewno jest przykro.

– A co mnie to obchodzi?! Rafał spojrzał na mnie… – Olga była zaaferowana.

Szpilka z tekturką

Zaczęły się wróżby. Najpierw z butami. Wyszło im, że pierwsza za mąż wyjdzie Dagmara.

– A teraz, kochani, każdemu z was przeczytam króciutki fragmencik tekstu z tej książki. Kto chce zacząć? – Wychowawczyni chyba też bawiła się dobrze.

Tylko Olga była nadęta. Zaczęła dreptać w miejscu. Gdy przyszła kolej na jej cytat, słuchała tak nieuważnie, że w ogóle nie zrozumiała, o co może chodzić.

Zaczęli sobie wróżyć. Każdy chłopiec wbijał szpilkę w tekturkę. Po drugiej stronie wypisano imiona i nazwiska dziewcząt z ich klasy. Po chwili pełnej napięcia wychowawczyni odwracała tekturę i… odczytywała czyjeś imię i nazwisko. Michał miał szczęście, bo trafił akurat w nazwisko Gośki Szarpel, w której, o czym wszyscy wiedzieli, kochał się od dwóch lat. Olga czekała na swoją kolej, bo udało jej się podejrzeć, gdzie na tekturce dla dziewczyn jest nazwisko Rafała, i tam miała zamiar wcelować.

– Teraz Tomek Wierzbicki. Tomek bez entuzjazmu wziął szpilkę. Zanim ją wbił, posłał Oldze długie, pełne smutku spojrzenie.

– Olga Bojarska – głośno odczytała wychowawczyni. Klasa zaczęła skandować.

– Uspokójcie się! Tomku, co ty o tym sądzisz? Jesteś zadowolony z tego, co ci los przeznacza? – wychowawczyni uśmiechnęła się do niego. Po chwili namysłu Tomek odparł:

– Bardzo.

Klasa ryknęła śmiechem. Rafał podszedł do kolegi i klepnął go w plecy:

– Olga, widzisz, to facet w sam raz dla ciebie.

A Olga ze złości ledwo mogła powstrzymać łzy.

***

Wieczorem, gdy była już po kolacji stwierdziła zdecydowanie, że te andrzejki były najgorsze w jej całym życiu.

Autor: Ewa Nowak

Co myślicie o tym, co przytrafiło się Oldze? Czy powinna aż tak się smucić, że wróżba wyszła nie po jej myśli? Co poradzilibyście jej? Podzielcie się swoimi przemyśleniami na ten temat!

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *