Park with mountain views.

Drzewo Szczęścia i Radości

Pewnego razu dziewczynka o imieniu Aurelia postanowiła wybrać się do lasu. Po dłuższej wędrówce napotkała małą ławeczkę. Postanowiła na niej chwilę odpocząć, podśpiewując swoją ulubioną piosenkę.

 

 

Aurelia słyszała jakby tchnący echem głos. Miała wrażenie, jakby ktoś śpiewał razem z nią. Aż wreszcie zapytała z niepewnością w głosie:

– Kim jesteś?

– Jestem Drzewem Szczęścia i Radości.

Drzewo na pierwszy rzut oka wyglądało normalnie. Dopiero po przyjrzeniu się, można było dojrzeć różnicę.

Kora drzewa była srebrno-złota, a listki – bladoróżowe. Pod Drzewem zamiast małych, leśnych, grzybów, zwanych hubiakami, rosły maleńkie różyczki.

Aurelii bardzo zależało, by dowiedzieć się o tym niezwykłym Drzewie więcej, więc zaczęła pytać:

– Dlaczego wyróżniasz się spośród innych drzew w lesie?

– Jestem stworzone przez Matkę Ziemię wraz z pomocą jej siostry Wody i jednej z najjaśniejszej gwiazdy – Słońca. Woda dała mi jedyne w swoim rodzaju krople mieniące się na różowo, stąd taki kolor mych liści. Srebrno-złoty kolor mej kory zawdzięczam wiecznej gwieździe słonecznej, która swoim blaskiem użycza swych najjaśniejszych promieni. Oprócz tego me liście pomagają osobom smutnym przywrócić radość i szczęście – odpowiedziało Drzewo.

Aurelia rozmawiała z Drzewem jeszcze przez kilka godzin. Dziewczynka ciągle zadawała pytania:

– Czy jesteś jedno na świecie?

– Nie, mam jeszcze wiele braci i sióstr, opiekujących się innymi dziedzinami. Lecz niestety, żyjemy krótko, ponieważ złe dusze niszczą i wycinają nas. Potrzebujemy ochrony, którą daje ludzka przyjaźń… Byłem bardzo słaby, bo byłem osamotniony, a musiałem dawać ludziom radość, tym ludziom, którzy jej potrzebowali.

Aurelia postanowiła odwiedzać Drzewo codziennie, lecz ono było za słabe. Negatywne moce były silniejsze. Rano, na miejscu Drzewa znalazła tylko pień, trochę bladych listków i uschnięte różyczki.

Dziewczynka patrzyła na ten obraz ze łzami w oczach. Postanowiła nieść pomoc innym magicznym drzewom, które też mogą być osamotnione…

 

 

Autorka opowiadania to Klara Kraszewska.

Nauczyciel opiekun: Edyta Kamińska.

 

Klara pracuje nad kolejnymi częściami tej historii. Klarze życzymy wytrwałości i powodzenia!

Redakcja „Victora Juniora”

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *