weronika

Mam dużo pomysłów – mówi nasz gość Weronika Wachowska!

Siódmoklasistka Weronika Wachowska to niesamowita dziewczyna! Grała m.in. w „Opowieściach kota Śpiocha”, w serialach „Dwoje we troje” i „M jak miłość” oraz w sztuce „Podróże Guliwera”. Możecie zobaczyć ją w filmie „Listy do M3” i w warszawskim teatrze „Lalka”, w spektaklu „Krzesiwo”. Co Weronika powiedziała nam o sobie?

  

„Victor Junior”: Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z aktorstwem?

WERONIKA: Pierwsze doświadczenia zbierałam, kiedy miałam sześć, siedem lat. Brałam udział w serialu edukacyjnym „Opowieści kota Śpiocha”. Chodziłam też na zajęcia wokalno-teatralne, na których dowiedziałam się o castingu  do „Podróży Guliwera” – spektaklu, który miał być grany w Teatrze Polskim w Warszawie.

 

Pierwsza wielka rola na scenie… To musiało być ekscytujące! Jak poradziłaś sobie z opanowaniem tekstu?

Żeby to zrozumieć, trzeba wiedzieć, że w teatrze, zanim się sztukę wystawi, dużo się nad nią pracuje. Najpierw są próby czytane. Aktorzy siedzą przy stolikach i czytają scenariusz, muszą go „przegadać”. Potem odbywają się próby bez rekwizytów i kostiumów. Przy przygotowaniu sztuki w teatrze reżyser długo rozmawia z każdym aktorem. Musi mieć pewność, że osoba, która gra daną rolę, rozumie ją i wie, o co w niej chodzi. Myślę, że nauczenie się całego tekstu, zanim rozpocznie się próby, byłoby rzeczywiście trudne. Nie sprawdziłam, czy jest to w ogóle możliwie. Zanim nastąpi premiera sztuki, odbywa się mnóstwo prób. Jest ich taka ilość, że tekst właściwie sam wchodzi mi do głowy. Rzeczywiście tekst trzeba umieć doskonale. Gdy na scenie coś się nie uda, nie można tego zrobić jeszcze raz.

 

Przy pracy w filmie jest inaczej…

Tak. W teatrze gram przed publicznością. Czasem dwa razy dziennie ten sam spektakl. Muszę być na miejscu godzinę wcześniej przed spektaklem, by zrobiono mi charakteryzację lub żebym się rozśpiewała. Praca podczas filmu czy serialu wygląda inaczej. Na planie jest kamera. Nie ma żywego widza jak w teatrze. Zawsze coś można powtórzyć. Nie ma takiej presji. Zdjęcia realizowane są często w halach filmowych poza miastem. Czasem trzeba być tam bardzo rano, a czasem po południu. W filmie są tak zwane duble, czyli konkretne ujęcia nagrywane kilka razy. Grając w teatrze, aktor może przerysować emocje, np. wyrażając strach, może zatykać usta dłonią. Subtelne zagranie strachu mogłoby zostać niezauważone. W filmie raczej posługujemy się mimiką.

 

Cały wywiad z Weroniką Wachowską przeczytacie w „Victorze Juniorze” nr 1/2018! Zapraszamy do czytania! 

Junior_26_2017_okladka.indd

 

 

 

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *