Pisz, nie odkładaj na kiedyś!

Specjalnie dla wszystkich fanów twórczości Marcina Szczygielskiego (m.in. „Czarownica piętro niżej”, „Omega”, „Arka Czasu…”, „Za niebieskimi drzwiami”) i tych, którzy kochają czytać, wywiad z pisarzem… 

 

„Victor Junior”: Wymyślił Pan „niebieskie drzwi”. Skąd wziął się ten pomysł? Czy jako młody chłopak był Pan zawiedziony tym, że nie ma żadnego czarodziejskiego artefaktu, szafy, która przeniosłaby Pana do świata magii?

Marcin Szczygielski: Dokładnie tak było! Uwielbiałem powieści o równoległych rzeczywistościach, o magii i zaczarowanych krainach. Uważałem wtedy, że po prostu mam pecha – nie znajdowałem żadnego magicznego koralika, jak Karolcia; ani zaczarowanej szafy jak bohaterowie „Opowieści z Narnii”. Nie udało mi poznać Piaskoludka, z którym zaprzyjaźniła się tytułowa piątka dzieci z „Pięcioro dzieci i coś”. Po latach postanowiłem więc stworzyć magiczną opowieść, w której kluczem do przygody staje się nie jakiś zaczarowany amulet, a po prostu wiedza. Bohater przypadkowo odkrywa, jak należy pukać do drzwi, aby otworzyć wejście do innego świata.

 

Jako autor powieści „Za niebieskimi drzwiami”, wymyślił Pan ten świat od początku do końca. Czy miał Pan duży wpływ na to, jak Pana książka przeniesiona została na ekran kinowy? Na jakich aspektach zależało Panu najbardziej?

Najbardziej zależało mi chyba, żeby trzymać się z boku. Jestem pisarzem, a nie filmowcem. W momencie, gdy piszę słowo „koniec” i wypuszczam swoją powieść z rąk, przestaje ona już należeć do mnie. Każdy czytelnik kręci sobie w głowie swoją własną ekranizację, a książka żyje własnym życiem. Ale myślę też, że trochę bałem się odpowiedzialności – nie angażując się w produkcję, mogłem po prostu przyjść na premierę jak każdy zwykły widz, a gdyby film okazał się nieudany, nie czułbym się winny. Jedyne, o co poprosiłem producentów, gdy przystępowali do pracy nad filmem, to aby zaproponowali rolę w nim pani Ewie Błaszczyk, bo z myślą o niej pisałem książkę. Gdy dowiedziałem się, że zgodziła się zagrać główną dorosłą postać, czyli Ciotkę Agatę, aż podskoczyłem z radości.

 

Cały wywiad z Marcinem Szczygielskim możecie przeczytać w Victorze Juniorze nr 25/2017! Zapraszamy! 🙂 

 

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *