cogito

Łukasz miał problem, bo cztery osoby w klasie utrudniały mu życie. Męczyło go to, ale kompletnie nie wiedział, jak się z tym rozprawić.

Mijała dwudziesta minuta zastępstwa za plastyczkę. Polonistka podniosła wzrok znad biurka i pokręciła głową. Łukasz zrobił przepraszającą minę i przysunął się do Patrycji. – Zobacz, to proste. To tak, jakbyś miała jeden tort i musiała go dzielić na więcej części. Po prostu sobie to wyobraź. Masz tort i dzielisz go raz dla trzech osób, a raz dla czterech. To co wtedy? Kawałki byłyby mniejsze czy większe? – Rany! Mniejsze! No tak! Zrozumiałam! – wyrwało się Patrycji troszkę za głośno. – Czy państwo już skończyli, że zrobiło się tu tak głośno? – tym razem polonistka wstała zza biurka i podeszła do nich. – O czym wy tak całą lekcję konferujecie? – Omawiają regulamin klubu kujona! – zaśmiała się Tośka, a jej dwie koleżanki zaraz jej zawtórowały. – Antonino, skończyłaś? Zaraz sprawdzę twoją pracę. Tośka prychnęła i popatrzyła na Łukasza, jakby to była jego wina, że nie chciało jej się nawet otworzyć książki.

Te ułamki!

– Proszę pani, my bardzo przepraszamy, ale Łukasz tłumaczył mi ułamki. I ja wreszcie zrozumiałam. Polonistka uśmiechnęła się pod nosem. – Skoro tak, to dobrze. Tylko ćwiczenia skończcie w domu. – Dobrze! – Łukasz i Patrycja uśmiechnęli się. Gdy zadzwonił dzwonek, do Łukasza podbiegł Tomek. – Łukasz, masz może dwa cyrkle, bo zapomniałem i znów dostanę nieprzygotowanie… – Mam jeden, ale weź. – A ty? – Co się martwisz. Najwyżej zgłoszę nieprzygotowanie.

Klub zostaje

– Nieprzygotowanie? – zaczęła wyśmiewać się Tośka. – O jejku, a co mamusia na to powie? Jej grzeczny synek nie może zgłosić nieprzygotowania. – Właśnie, nasz słodki kujonek – zaćwierkała Kaśka. – Czego znów się czepiasz? – zapytał Tomek i zrobił w kierunku Tośki i Kaśki krok do przodu. – Idź i sprawdź, czy cię nie ma na korytarzu, chłopczyku. I dobrze ci radzę: lepiej uważaj, bo się kujoństwem od niego zarazisz. – Zobaczcie, jak mu gały wyłażą od nauki – Mikołaj teatralnie sięgnął w kierunku twarzy Łukasza, jakby chciał mu zdjąć okulary, ale Łukasz zrobił unik. – Dobra, idziemy. Kub maminsynka zostaje – powiedział Mikołaj, a Tośka, Kaśka i Mateusz zaczęli się śmiać, jakby usłyszeli coś superzabawnego. – Nie przejmuj się, to idioci – Patrycja poklepała Łukasza po plecach. Łukasz nic nie powiedział. Dał Tomkowi cyrkiel i zaczął się pakować. W tej samej chwili Mateusz nachylił się i jednym ruchem strącił wszystkie jego rzeczy z ławki. – Oj, przepraszam, to niechcący. Wszyscy czworo – Mateusz, Tośka, Kaśka i Mikołaj – nieprzyjemnie zaczęli się śmiać. – Łukasz, chodź – Patrycja pociągnęła go z rękaw.

Tak nie może być…

Gdy byli już na korytarzu, zatrzymała się i poczęstowała go gumą. – Nie przejmuj się. To kretyni – powiedziała Patrycja. – Czego oni ode mnie chcą? Staram się trzymać od nich jak najdalej… – Łukasz naprawdę nie rozumiał zaczepek swoich kolegów i koleżanek z klasy. – Denerwuje ich, że jesteś inteligentny. Nie ma co zwracać uwagi na baranów. „Łatwo ci mówić” – pomyślał Łukasz. Nie powiedział tego głośno, ale po raz kolejny pomyślał sobie, że chyba od nowego roku szkolnego przeniesie się do innej klasy. Ma już dość dokuczania, złośliwości, głupich żartów i całego tego chamstwa. Wiedział, że musi coś zrobić, bo tak dalej być nie może. Nie chodziło mu nawet o jego samego, ale o to, że pozwala na takie wredne zachowanie.

Co może zrobić Łukasz?
Czy inni uczniowie z klasy mogą mu pomóc?

Nowa klasa?

Łukasz poważnie myśli o przeniesieniu się do innej klasy. Tylko dlaczego ma to robić? W końcu w tej klasie ma kilku przyjaciół. Dlaczego to on ma ponosić konsekwencje tego, że cztery osoby w klasie są złośliwe i głupie? Jeśli przeniesie się, oczywiście uwolni się od swoich prześladowców. Tylko czy to będzie zwycięstwo?

Wszystko zostaje po staremu?

Oczywiście Łukasz w końcu skończy szkołę. Można więc nic nie robić, tylko cierpliwie czekać. Tylko że nie wolno nikomu biernie przyglądać się, jak ktoś kogoś tak traktuje. Cała klasa jest odpowiedzialna za to, żeby każdy uczeń dobrze czuł się w szkole, więc metoda na przeczekanie jest zła i tylko zachęca tę czwórkę do coraz to nowych wybryków.

Rozmowa całej klasy? Tak!

W klasie Łukasza są dwa obozy, które ze sobą walczą: ci, którzy lubią Łukasza, i ci, którzy go nie lubią. Warto chyba powiedzieć o wszystkim wychowawczyni i wymyślić coś takiego, żeby klasę podzielić na zespoły, tak by dwie osoby z grupy, która nie lubi Łukasza, musiały z nim być. Gdy grupę się rozbije i włączy element rywalizacji, ta czwórka zobaczy go w innym świetle.

Sporo mówi się o przemocy

Pewnie słyszycie o tym, że rodzicom nie wolno bić dzieci. Wam nie wolno bić kolegów itd., że przemoc jest zła i trzeba na nią reagować. Ale oprócz przemocy fi zycznej – takiej, że ktoś kogoś pobije, jest jeszcze coś takiego jak przemoc psychiczna. Może się tak stać, że jakaś osoba nęka drugą osobę, stosuje wobec niej przemoc, nawet nie dotykając jej jednym palcem! Pamiętajcie! Żadna osoba nie ma prawa obrażać innej, wyśmiewać się z jej zachowania ani poglądów!

A może w waszej klasie była podobna sytuacja? Że jakaś grupka wyśmiewała się z kogoś? Dokuczała, obrażała i miała z tego powodu świetną rozrywkę, nie czując, że kogoś krzywdzi? Czy udało się wam coś z tym zrobić?

Napiszcie nam o tym na: redakcja@victor-junior.pl, w temacie e-maila wpiszcie: DOKUCZANIE. Czekamy na wasze wypowiedzi.

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *