Co słychać u autora waszej ulubionej serii „Dziennik Cwaniaczka”?

7 grudnia 2017 r. pojechałam z rodzicami do Warszawy na spotkanie z pisarzem Jeffem Kinneyem, autorem „Dziennika Cwaniaczka”. Wydarzenie zostało zorganizowane przez wydawnictwo „Nasza Księgarnia” w Kinie Atlantic. Wiązało się to z premierą jego najnowszej książki „No to lecimy”. Chyba się nie dziwicie, że byłam zachwycona? 🙂 – Kalina Jabłonkowska, nasza recenzentka, opisuje to niezwykłe wydarzenie.

 

Na spotkaniu Jeff Kinney opowiadał, jak zaczęła się jego przygoda z pisaniem…
W dzieciństwie Kinney czytał komiksy w gazetach, m. in. „Big Nate”, „Calvin i Hobbes”, „Peanuts” (znajdują się one również na moich półkach 🙂 ) i zapragnął sam je tworzyć. Dostawał jednak od redakcji gazet listy odmowne. Zdał sobie wtedy sprawę z tego, że rysuje jak dziecko, a nie jak profesjonalista. Tak więc w 1998 r. zrezygnował ze swojego marzenia. Jednak zapaliła mu się w głowie „żaróweczka”, że skoro rysuje jak dziecko, to może stworzyć „dziecko”, które pisze i rysuje jak… dziecko. I tak powstał Greg Heffley.

 

Autor kupił notes, w którym zapisywał wszystkie wydarzenia ze swojego życia. Zapełnienie notesu zajęło mu cztery lata, a kolejne cztery – stworzenie pierwszej książki. Gdy ją ukończył, pojechał na „New York Comic Con”, czyli największe targi pop-kultury na wschodnim wybrzeżu USA. Tam spotkał Charliego Kochmana, któremu spodobała się książka i rok później została wydana. Co ciekawe, Charlie przybył również na nasze spotkanie. Kinney „zorganizował” wspólnie z widownią „buczenie” na niego, bo jak sam powiedział: „Stawia mi deadliny, przez które moje życie jest bardzo nieszczęśliwe”.

 

Od wydania pierwszego tomu „Dziennika Cwaniaczka” minęło dziesięć lat, podczas których wydano kolejnych jedenaście części! Ciekawostką jest, że w Polsce „Wimpy Kid” tłumaczony jest jako „Cwaniaczek”, w USA – „Słabeusz”, a w Brazylii – „Banana Boy”.

 

Życie Kinneya nabrało zwariowanego tempa, a książki zostały przetłumaczone na 54 języki! „Cwaniaczek” został przetłumaczony też na łacinę, a pierwsza kopia trafiła do papieża.

Podczas tych wszystkich lat autor spotkał wielu przedstawicieli różnych państw, sławnych sportowców. Poznał prezydenta Baracka Obamę w Białym Domu, gdzie został poproszony o przeczytanie fragmentu książki.

 

Zwykle, gdy Kinney wyda nową książkę, odbywa podróż dookoła świata. Zaczyna w USA, gdzie jeździ specjalnym autobusem oklejonym postaciami z książek. Na każdym wyjeździe nagrywane są filmy ze spotkań z dziećmi.

 

Kinney opowiedział nam też taką historię… Gdy chodził do szkoły, miał kolegę, który mu się naprzykrzał. Pewnego razu zapytał: „Kochasz lody?”, mały Jeff odpowiedział: „Tak” i usłyszał: „To czemu się z nimi nie ożenisz?”. Zapamiętał tę chwilę i jak sam skomentował, teraz zarabia na tym pomyśle, a dręczyciel nie ma tak szczęśliwego życia…

 

Bardzo się cieszę, że poznałam jednego z moich ulubionych autorów. Jestem także bardzo zadowolona z bonusu, czyli książki z jego autografem, którą chyba oprawię w ramki! 🙂
Moja klasa była równie szczęśliwa, gdyż każdy dostał gadżet z tego wyjątkowego spotkania.

 

KALINA JABŁONKOWSKA

 

Więcej świetnych artykułów przeczytacie w „Victorze Juniorze” nr 2/2018! Zapraszamy! 🙂

Junior_02_2018_okladka.indd

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *