Wkręć się w opencaching!

Wakacje minęły – to fakt, ale to nie znaczy, że nie możesz gdzieś wyjechać na krótką wycieczkę! Albo – świetnie się bawić w… najbliższej okolicy.

 

– Na początku września przyjechali do nas znajomi rodziców. Tata chciał ich oprowadzić po Lublinie, ale wyszło na to, że to oni ustalali trasę zwiedzania. Chodziliśmy nie tylko głównymi ulicami. Skręcaliśmy w zaułki, sprawdzaliśmy parapety na zapuszczonych placach albo oglądaliśmy z bardzo bliska rzeźby. Co ciekawe, wcześniej mijaliśmy wszystkie te miejsce wiele razy. Nikt z nas nie zdawał sobie sprawy, że ukryte są tam kesze – opowiada Anka.

Kesze to skrzynki. Znajduje się w nich dziennik zdobywców (tzw. logbook) oraz drobne fanty (ich obecność zależy od wielkości pudełka). Po znalezieniu „skarbów”, trzeba wpisać swój nick do dziennika. Gadżet można wziąć ze sobą jako nagrodę za znalezienie skrzynki, zawsze jednak wkładając na zamianę coś od siebie.

– W skrzynkach są przeróżne rzeczy. My znaleźliśmy np. kolczyki, piłki, szklane kamienie. Na początku nic nie braliśmy, bo nie byliśmy przygotowani na wymiany. Teraz jednak zawsze nosimy „zestaw keszowy” – dodaje Anka (…)

***

Dobrze wiedzieć, że opencaching to nie tylko prezenty. Skrzynki zakładane są w miejscach, które warto zobaczyć. Nie wszystkie są opisane w przewodnikach.

 

Jak zacząć?

Musisz namówić na zabawę rodziców lub starsze rodzeństwo, ponieważ zarejestrować się w serwisie (www.opencaching.pl) mogą osoby, które ukończyły 16 lat.

Przeczytajcie uważnie regulamin zabawy. Potem wystarczy sprawdzić, gdzie w najbliższej okolicy ukryty jest „skarb” i wyruszyć na poszukiwania. 🙂

 

Więcej przeczytacie w „Victorze Juniorze” (nr 18/2018)! Zapraszamy do czytania naszego dwutygodnika

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji ?
Zrobisz to wypełniając poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *