Lipiec 30, 2014, 04:56:29 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: PRZYPOMINAMY ŻE NA FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN. PROSIMY O ZAPOZNANIE SIĘ Z NIM
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Edu Kram - Sklep pełen edukacji
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Bramki w sklepach.  (Przeczytany 4545 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Małgosia
Moderator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3446


:D



Zobacz profil
« : Stycze 22, 2011, 14:42:57 »

No więc ostatnio jak byłam na zakupach w każdym sklepie pikała mi bramka, pomimo ze oczywiście nie miałam niczego kradzionego. Efekt taki, ze za każdym razem przylatywał ochroniarz, musiałam się tłumaczyć, a ludzie gapili się jak na złodziejkę. W domu znalazłam winowajcę - metkę z chipem wszytą w płaszczyk z C&A o_o.
I zastanawia mnie to, że jak wychodziłam kilka tygodni temu ze sklepu z tym płaszczem to nie pikało, a teraz pika.
Mieliście kiedyś taką sytuację? Boję się że może się to powtórzyć a uczucie jest okropne. Musiałam pokazać torbę gdzie miałam przepocone rzeczy z treningu (wracałam). Nie powiem, głupio mi było. I jeszcze komentarze kasjerek że takie młode i nie mają kasy to kradną. Kurczę, mimo że człowiek jest niewinny to czuje się jak złodziej. Oczywiście niczego nie znaleźli i mnie puścili. Ale chyba w życiu nie pójdę w jakiś nowych ciuchach na zakupy bo boję się że jeszcze coś ma taki chip gdzieś w metce.
Zapisane
Carolly
Moderator
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2239


Danuta Jakubczyk



Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : Stycze 22, 2011, 15:49:03 »

Moja najgorsza przygoda z bramką miała miejsce jakieś 10 miesięcy temu, kiedy będąc w Auchan kupiłam Pendriva w Vobisie, a potem weszłam na sklep. Zapłaciłam, wychodzę z kasy i zaczęło pikać. Zlecieli się ochroniarze, kasjerka zamknęła kasę, i wszyscy się na mnie rzucili i kazali mi pokazać, co mam w torebce. Wkurzyłam się ostro, ale myślałam, że pokażę co mam i dadzą mi spokój, przeproszą. Więc wyciągnęłam komórkę, jakieś tam śmieci, portfel i małą, niezagniecioną reklamóweczkę z Vobisa, nówkę z zapakowanym pendrivem i jakimś papierkiem gwarancyjnym, który niestety nie był akurat paragonem (ale co te tępe masy mogą o tym wiedzieć), bo ten gdzieś wtryniłam. I od razu, że ja go z tego Auchana ukradłam. Szukam paragonu zapłakana, a oni stoją z tym pendrivem w rękach nade mną, robiąc przy ludziach ze mnie złodziejkę. Wyobraźcie to sobie. W końcu, po jakiś dziesięciu minutach wraca kasjerka stwierdzając, że na ma u nich takiego produktu. W tym samym czasie i ja znalazłam paragon. Oddali mi, co zabrali i... I nic. Ani przepraszam, ani pocałuj mnie w... Już mogę sobie iść. No i ja, jak to ja, wybuchowa, działająca pod wpływem emocji, nerwowa awanturnica, ze łzami w oczach zaczęłam się na nich wydzierać, wyzywać od przeeeróżnych skurnanana, robić im tam cyrki, no bo do jasnej cholery, ludzie chowają na sklepie towar pod kurtki, kiedy oni się opiernanana, a ze mną robią jakąś akcję, co każdy debil stwierdziłby, że przecież to jest kupione w Vobisie... Szczerze, to nigdy więcej tam nie robiłam żadnych zakupów.
Zapisane

Je suis megalo
C'est moi le plus beau
Je regarde tout le monde de haut
Si je vous écoute c'est un cadeau!!!11
[/col
Małgosia
Moderator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3446


:D



Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : Stycze 22, 2011, 15:51:16 »

U mnie ta sytuacja miała miejsce w H&Mie i chyba już nigdy tam nie wejdę. Masakra jakaś. Czasem podobno bramki piszczą od telefonów komórkowych albo mp3 a oni zamiast spokojnie sprawdzić to awantury robią i od razu wyzywają od złodziei.
Zapisane
Carolly
Moderator
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2239


Danuta Jakubczyk



Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : Stycze 22, 2011, 16:00:07 »

Mi w Reservedzie pewnego razu zaczęła piszczeć... Kurtka którą przymierzałam. Nie miałam pojęcia skąd wydostaje się ten świergot, ewidentnie z kurtki, ale... Wychodzę i lecę do kobiety która tam ogarniała te numerki na ilość rzeczy i jej mówię, że kurtka mi piszczy. Ta ogląda, też nie wie, o co chodzi. Znaleźliśmy w końcu jakieś świecące zabezpieczenie wyglądające jak kłódka, winne temu hałasowi. Kobieta pierwszy raz się z takim czymś spotkała. XD W żadnej innej nie było tego. Lata po sklepie, żadna pracująca tam nie widziała czegoś podobnego wcześniej. xd Tu pracownicy na szczęście byli dla mnie mili, chociaż nie powiem, głupio mi było z tą piszczącą kurtką. :D W końcu jakoś to usunęli.
Zapisane

Je suis megalo
C'est moi le plus beau
Je regarde tout le monde de haut
Si je vous écoute c'est un cadeau!!!11
[/col
Citrus
ViP
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 5740


TEŻ TAK MACIE?



Zobacz profil
« Odpowiedz #4 : Stycze 22, 2011, 16:26:28 »

Cytat: "Małgosia"
W domu znalazłam winowajcę - metkę z chipem wszytą w płaszczyk z C&A o_o.
Miałam identyczną sytuację z płaszczem z tego samego sklepu, tyle że w Leclercu przy wejściu. :P Ochroniarz kazał mi zdjąć ów płaszcz, przeszukał go, znalazł tę idiotyczną metkę i powiedział, że mam sobie odciąć w domu, a jak zapika mi przy wyjściu ze sklepu to mam to pokazać sprzedawcy. xd No to ja sobie po prostu to oderwałam i wyrzuciłam do śmietnika na sali. :D
Zanim się dowiedziałam o istnieniu owej metki to zdarzyło mi się pikać już w kilku innych sklepach, ale wszyscy (sprzedawczynie/ochroniarze) podchodzili, że to tak ujmę, na luzie i nikt się na mnie nie rzucał z miną "złooodzieeejka!". :P
Zapisane

barrtekg: I'm from Russia and I likey you beacause I'm russian.
barrtekg: nas ne dogonyat, and you?
kamiska25: gramy
barrtekg: dogonyat or ne dogonyat?
barrtekg: I'M RUSSIAN KALINKA


Gdy zdejmuję z ciebie ubranie, czuję radość jak wtedy, gdy ściągam folię z nowej paczki fajek…
Aerith
Administrator
*****
Offline Offline

Wiadomości: 5802




Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : Stycze 22, 2011, 17:12:15 »

Kiedyś wychodzimy z bratem z media marktu obkupieni po uszy, kupiliśmy chyba z 15 płyt wtedy no i pipczy, ochroniarz wziął od nas płyty i kazał przejść jeszcze raz, nie zapipczało, więc dostaliśmy płyty i pojechaliśmy do domu. Okazało się, że na jednej z nich był czip pod naklejką z kodem kreskowym.
To jedyne takie moje doświadczenie, ale w sumie ja rzadko kiedy coś kupuję, a ciuchy to zupełnie xd
Zapisane

„Poradnik małego terrorysty: zamienić sąsiadowi bezpiecznik na diodę Zenera.”

Michiko
Gość
« Odpowiedz #6 : Stycze 22, 2011, 19:41:18 »

Mojej mamie kiedyś piszczał portfel. W jakimś sklepie jakiś fajny ochroniarz (chyba w Empiku olsztyńskim, pozdrawiamy!) się zapytał czy nie ma czegoś nowego (czyli tego portfela), więc już jak wiedziałyśmy, co piszczy, to za każdym razem mówiła i pokazywała. Oczywiście w Media Markt tak samo, jeszcze przed przejściem pokazujemy, że to to, że bez tego nie piszczy, ale nie, trzeba było wywalać całą zawartość torebki, bo portfel piszczy, ale co ich to obchodzi, musieli sprawdzić. -.-'
Sama nigdy nie miałam podobnych przygód, ale od tego czasu zawsze się boję, że zapiszczę. A, ostatnio przeszłam przy drzwiach NY, niosąc ciuch, więc popiszczało, ale szybko odeszłam dalej, bo stwierdziłam, że co się będę przejmować, skoro złodziejką nie jestem.
Denerwuje mnie tylko to, że jak komuś coś piszczy, to od razu, że złodziej. Wszyscy.
Zapisane
Małgosia
Moderator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3446


:D



Zobacz profil
« Odpowiedz #7 : Stycze 22, 2011, 19:47:34 »

Moja mama coś kiedyś chciała kupić w Smyku dla mojej młodszej siostry, wzięła to do ręki i zajrzała przez bramkę żeby zawołać mojego tatę bo zapomniała od niego portfela. Oczywiście bramki się włączyły, przyleciał ochroniarz, mama powiedziała co się stało ale i tak komentarze były ze złodziejka, pff.
W New Yorkerze ubrania na wieszakach są tak blisko bramek że trzeba uważać jak się zdejmuje ; d
Zapisane
Carolly
Moderator
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2239


Danuta Jakubczyk



Zobacz profil
« Odpowiedz #8 : Stycze 22, 2011, 19:54:52 »

Byłam kiedyś z chrzestną w H&M. Wzięła jakieś ubranko dla córki przy okazji i dalej chodziłyśmy oglądać rzeczy. Już wszystko obleciałyśmy, wyszłyśmy ze sklepu, jedziemy ruchomymi schodami, i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że w ręku trzymała... Wieszak z tą bluzeczką. :D Nic, kompletnie nic nie piszczało, a to zabezpieczenie plastikowe było. I co tu teraz zrobić? Wrócić, czy jechać dalej? Pojechałyśmy dalej, no trudno już. XD Także widzicie...
Zapisane

Je suis megalo
C'est moi le plus beau
Je regarde tout le monde de haut
Si je vous écoute c'est un cadeau!!!11
[/col
Michiko
Gość
« Odpowiedz #9 : Stycze 22, 2011, 20:00:40 »

Gosiu, jeszcze rozumiem, jak ludzie zachowają swoje opinie dla siebie, a nie zaraz na głos, z krzykiem, że wszyscy wszystko słyszą, bo proszę, niech sobie myślą jak chcą, ale niech nikogo nie obrażają. -.-

Ja nie wchodzę sama do Smyka (w Olsztynie), ale tu nie chodzi o bramki, a o pewnego ochroniarza. Nie lubię, jak ktoś za mną ciągle łazi, patrzy na ręce, jakbym tylko czekała, żeby coś ukraść. Ja rozumiem, że nie jest normalnym widok dziewczyny w moim wieku oglądającej zabawki, ale przepraszam, już nawet kuzynce prezentu nie można wybrać bez podejrzeń? Jeszcze rozumiem, jak mnie obserwował, gdy oglądałam piórniki przy wejściu, bo rozumiem, był w pracy, bał się, ale żeby chodzić za kimś po całym sklepie... Źle się tam czułam i wyszłam.
Zapisane
Małgosia
Moderator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3446


:D



Zobacz profil
« Odpowiedz #10 : Stycze 22, 2011, 20:20:39 »

U nas w Smyku ochroniarze są ok, jest taka fajna kobitka która się do wszystkich uśmiecha. No ale wiadomo - oni pracują na zmiany i nie zawsze jest ona.
 W Housie jak mi zapikało to pani tylko machnęła ręką bo to było przy wchodzeniu. Potem przy wychodzeniu również kazała mi iść.
Zapisane
Heroine
Moderator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1779


Dubluje mi się i



Zobacz profil
« Odpowiedz #11 : Stycze 22, 2011, 20:30:30 »

Nigdy nie podszedł do mnie żaden ochroniarz, ani nic z tych rzeczy, więc nie mam pojęcia jak to jest, ale podejrzewam, że okropne uczucie. Chyba przez baardzo długi czas wstydziłabym się wejść tam jeszcze raz.
Raz jedyny w życiu bramki mi zapiszczały, ale to było przy wchodzeniu. Chyba w CCC, czy innym Daichmannie. Byłam wtedy z jakąś koleżanką, nikt się nie zainteresował, więc wzruszyłyśmy ramionami i weszłyśmy do sklepu.
Zapisane

Just do your best, forget the rest
Aerith
Administrator
*****
Offline Offline

Wiadomości: 5802




Zobacz profil
« Odpowiedz #12 : Stycze 22, 2011, 23:32:40 »

O, ale jak tak sobie przypomnę, to raz jestem w saturnie z Vódką *pozdrawia* no i coś tam do niej gadam o ajpodach, bo akurat stoimy koło stoiska z nimi i biorę do ręki ipoda shuffle, wtedy wchodziły te takie najmniejsze, chcę go obejrzeć i było do niego przyczepione to coś, żeby nie ukraść, to ja to tak lekko odgięłam, żeby zobaczyć, jak pod tym wygląda i włączył się mega głośny alarm xdddddd rzuciłam to w cholerę i poleciałyśmy na drugi koniec sklepu. : D
Zapisane

„Poradnik małego terrorysty: zamienić sąsiadowi bezpiecznik na diodę Zenera.”

kalcia
Entuzjasta
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1087




Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #13 : Stycze 23, 2011, 11:48:43 »

Mi raz bramki zapiszczały w realu jak kupowałam walizke. Co lepsze, to że bramka piszczy zauważyłam dopiero po jakiejś minucie. Ochcraniarz przyszedł, ale dopiero jak go kasjerka zawołała, bo nie potrafiła odpiąć zabezpieczenia. A dwa lata temu przyjechałam do domu z plecakiem, rownież z reala, na którym było nieściągnięte zabezpieczenie. A bramki nie piszczały.
Zapisane

Chomiczek
Entuzjasta
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1249


stoisz po prawej, idziesz po lewej!



Zobacz profil
« Odpowiedz #14 : Stycze 23, 2011, 13:46:44 »

taaa, a ja kiedyś ściągnęłam taką taśmę zabezpieczającą. jak kasa jest nieczynna, no wiecie. nie pamiętam po co to zrobiłam i jak xD coś zapiszczało, rodzice mnie chyba odciągnęli x]no i nic..

strasznie to niesprawiedliwe, kiedy nic się nie ukradnie,a oni zamiast pofatygować szanowne święte tyłki idą sobie na lajt i robią siarę na oczach innych ludzi. a potem ani słowa przepraszam, ani żadnego wyjaśnienia, więc wszyscy w okół myślą o tobie złodziej. rozumiem, ochroniarze boją się itd, ale czy sprawy nie można z ludzkiej uprzejmości załatwić po cichu? niektórzy ludzie to świnie. z takiego sklepu najlepiej wyjść i nie wracać tam, skoro nikt nie pali się specjalnie do wyjaśnień. tylko robią z siebie bohaterów.

ej, wczoraj w Deichmannie z siostrą byłyśmy oddać buty bo sie rozwaliły. jacyś ludzie kupowali buty. zapłacili za nie  i wgl. a bramka piszczała. kasjerka wzięła same buty i pojeździła nimi przed bramką. piszczy. zapakowała do pudełka. nie piszczy. to im dała w pudełku xD w Deichmannie kasjerki są miłe : )
Zapisane

tumblr
insta bez samotnych selfie
Beton nie pracuje, bo go wylali.
porto e norte
ViP
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 982


if I only could



Zobacz profil
« Odpowiedz #15 : Stycze 24, 2011, 21:01:56 »

Moją mame kiedyś zgarnęli w Tesco. Sytuacja ta sama, miała magnetyczną blachę wczepioną w metkę.


Mnie raz ochroniarz zgarnął w Lidlu i mi wmawiał, bo znalazł gdzieś w dziale jakiś krem odkręcony i że to ja :D

Raz znowu mój tata kupił sobie w pewnym sklepie garnitur w domu patrzy a przy rękawie ten plastik. To kilka dni później przyłazi, oni mu zdejmują to, ale każą pokazać paragon, on wyjmuje, ale z Reala. XD Mina ochroniarzy - bezcenna.

I w Reserved jak kiedyś wyszłam z wieszakiem w to miejsce bliżej wystawy, aby buty pooglądać, to zaczęło piszczeć, ja taka przerażona, się cofnęłam. Musiałam oddać wieszak mamie i dopiero iść przeglądać XD
Zapisane

Razem z nimi zastygnie wszystko: szafirowa noc, ptak lecący w ciemności wśród gwiazd, znieruchomiały w wieczności, jakby przybito go do nieba.
Indian Summer
Entuzjasta
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1177




Zobacz profil
« Odpowiedz #16 : Stycze 28, 2011, 15:51:33 »

Mi nigdy nie zapiszczały. A to dziwne, bo parę razy kasjerka mi na przykład jednego magnesu nie odczepiła i nic, zero reakcji.

...zachowania tych ludzi nie skomentuję.
Zapisane

Amonkira, Lord of Hunters, grant that my hands be steady, my aim be true, and my feet swift.

And should the worst come to pass, grant me forgiveness.
Alice
Stały bywalec
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1654




Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #17 : Stycze 29, 2011, 14:38:43 »

Moja najgorsza akcja z bramkami, była w Empiku. A mianowicie. Moja siostra była w Zarze. Kupiła jakąś bluzkę, ale musiała gdzieś iść, więc dała mi tą bluzkę (miałam jej oddać w domu). Wchodziłam z jakąś panią i ją przeszukali, a mnie nie. Więc nawet nie wiedziałam, że to mi pikał. Kupiłam jakąś książkę i wychodzę. No to bramki w pisk. Zlecieli się jacyś ochroniarze. Zabierają mi torebkę, pytają o paragon. Ale paragon zostawiłam w kasie. No to pozwolili mi podejść do kasy. Biegnę tam, a okazuje się, że facet który mnie obsługiwał ma przerwę (czy skończy zmianę, coś takiego) i jest ktoś inny. Paragonu nie widać. Więc wracam przerażona do bramek. A tam ochroniarz przechodzi z moją książką i... cisza. Nic nie pika. No to jeden kazał mi wyjąć wszystko z kieszeni i torby z Zary. Wyciągam ipoda, bluzkę (z tej torebki z Zary), telefon, baterie i coś tam jeszcze elektronicznego. I te wszystkie  rzeczy przenoszą przez bramki. Pika. Okazało się, że bluzka, którą kupiłam miała tą blaszkę, na metce. No i mnie wypuścili, oddali książkę i w ogóle wszystko. Teraz bardzo pilnuje, żeby mi tą blaszkę odpinali. Ale wciąż mnie ciekawi, jak moją siostrę w Zarze przepuścili...
Zapisane

– Kotom nie wolno! Z kotami nie wolno! Psik! Wyłaź, bo zawołam milicjanta!
Ani konduktorki, ani pasażerów nie zdziwiło to, co było najdziwniejsze – nie to więc, że kot pakuje się do tramwaju, to byłoby jeszcze pół biedy, ale to, że zamierza zapłacić za bilet!

http://jakzrobicgofra.blogspot.com/
Shizza
Gość
« Odpowiedz #18 : Stycze 29, 2011, 16:41:00 »

Ja nie miałam takiej sytuacji i mam nadzieję, że nie będę miała. Choć wiem, bo widziałam parę razy i słyszałam i czytałam tutaj, że ochroniarze się mogą niezwykle okrutnie zachowywać w stosunku do ludzi.
Zapisane
Safii_Kasia
ViP
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3431




Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #19 : Luty 04, 2011, 18:20:26 »

A czy to prawda że bramki pikają jak ma się ksiązke z biblioteki ? gdzieś o tym czytałam, ale nie sprawdzalam i wole nie sprawdzać (więc jak sie wybieram do sklepu to nigdy tez do biblioteki).

mi nigdy nie pikało (no dobra, raz jak weszłam z mamą do Jisk, Jysk czy jak ten sklep meblowy sie pisze, ale to ochroniarze nas olali) ale zawszę sie boje że przy wychodzeniu ze sklepu jednak zacznie pikac.
Raz wiem że tata kupił sobie krawat i pojechał do sklepu, zaczeło mu pikać i musiał po kolei ubrania ciagać i sprawdzać co pika. dobrze że to tylko krawat a nie bielizna...
Zapisane

Wszystko to miało zachęcić mnie do jedzenia. Te specjały pachniały wspaniale, a ja byłam straszliwie głodna i siedziałam przerażona.
Stefa
ViP
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2158




Zobacz profil
« Odpowiedz #20 : Luty 04, 2011, 21:24:48 »

Mi parę razy pikało, nie powiem, że nie, ale to nie dlatego, że coś ukradłam. Tylko po prostu zdarzyło się parę razy, że jak byłam z koleżanką w kerfurze to mi pikało, ale ochroniarze, obsługa i inni tacy mnie olali, więc sobie po prostu poszłam xd Choć nie ukrywam, że w chwili kiedy mi pika nie czuję przeszywającego strachu, wiedząc jednak, że i tak nic nie ukradłam. Kiedyś z bratem jak wychodziłam z Empiku to nam zapikało i to nie był mój brat tylko chyba ja, ochroniarze nic nie zrobili, ale ja od tego czasu za każdym razem jak wychodzę ze sklepu to często się boję, że mi zapika ;p
Zapisane

Anilorak
Aktywny
**
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 442



Zobacz profil
« Odpowiedz #21 : Luty 26, 2011, 16:24:02 »

W wakacje miałam tak z bramką. Byłam w Niemczech. Chodziłyśmy z koleżankami (każda z innego kraju - ja i Ana mówiłyśmy dobrze po angielsku, a Ana (Rumunia) i Ludmila (Czechy) dobrze po niemiecku) po sklepach i nagle w jakiejś księgarni zaczęła mi pikać bramka. Strasznie się zdenerwowałam. W obcym kraju, gdzie nie do końca umiem porozumieć się po niemiecku. Okazało się, że to był słowniczek, który mama kupiła mi kilka lat temu. We wcześniejszych sklepach nie było tego problemu. Na szczęście kasjerka byłą bardzo miła, a jedna z koleżanek dość biegle mówiła po niemiecku. Pani mi to odmagnesowała. Zawsze się denerwuję, kiedy przechodzę przez bramkę, że coś mi zacznie pikać. Niby zwykłą czynność - wychodzenie ze sklepu, a przysparza mnie o wiele nerwów.  :?
Zapisane

„Pokój bez książek to jak ciało bez duszy.” - [Gilbert Keith Chesterton]
Marta
Entuzjasta
***
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 811




Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #22 : Luty 26, 2011, 16:27:54 »

Ostatnio stoję sobie w sklepie (w Mrówce. : D) oglądam koszule. Wieszaki były tuż przy bramkach. I za KAŻDYM razem jak przechylałam koszulę w stronę bramki, ta zaczynała tak piszczeć, ze wreszcie się wkurzyłam i wyszłam. Ludzie mieli ze mnie polew, bo miałam mord w oczach.
Nienawidzę kiedy piszczą te bramki.
Zapisane

Jeśli na boisku czujesz się jak ptak, to poczuj, jak wspaniale jest latać, i fruń jak najwyżej po marzenia.


8 września - dzień tego co powinno być już dawno Uśmiech

http://siatkowkanawesolo.blogspot.com/
Happy_Girl
Moderator
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1585


ŁO ŁO ŁO!!!



Zobacz profil
« Odpowiedz #23 : Kwiecie 02, 2011, 22:22:21 »

Hahahahaha.xDD
Wchodzę sobie dziś do New Yorkera i piszczę. Miałam nową kurtkę, więc zdjęłam, to ona piszczała, facet powiedział, że mam poszukać później co to, bo on nie może włożyć ręki do kieszeni, a przy wyjść mam mu powiedzieć, to mi poda. Jak wychodziłam to był już inny, ale też nie robił problemu.

Inna galeria, H&M, akcja druga, ten sam dzień.(jakieś fatum ; d)
Stoję w kolecje do przymierzalni, zwalnia się jedna, ale widzę, że jednocześnie ktoś wychodzi z takiej dużej na końcu, więc wchodzę, bo myślę, że zawołam kuzynkę, co będzie stała.
Patrzę, a w środku wiszą takie chipy oderwane na wieszakach, no ale spoko. Przymierzamy, oddajemy rzeczy i numerki, sprzedawczyni nie przelicza. Przy kasie patrzy się na nas jakiś facet, kupujemy dość sporo, wychodzimy. Nagle bramki pikają, patrzący się na nas facet wyciąga spod bluzy identyfikator, obok drugi ochroniarz i bardzo kulturalnie zapraszają nas 'do takiego specjalnego pomieszczenia'. Wchodzimy, musiałam zrobić unik, bo bałam się, że nas zamknie, a sam wyjdzie.; d I pyta, czy może zobaczyć torby i reklamówki, ale nie ma prawa, więc możemy chcieć wezwania policji. Mówimy, że nie, pokazajemy torebki, torby (na szczęście z wcześniejszego H&M miałam paragon), choć trzeba przyznać, że mówili, że mam wyciągnąć, sami nic nie ruszali. Pytają, czy nie zauważyłyśmy nic podejrzanego i machają nam tymi chipami. Ale spoko, przeprosili, podziękowali, odprowadzili do drzwi.

No niby wszystko ok, tylko, że bramki piszczały, bo ten facet miał te chipy w kieszeni, a nie że to byłyśmy my. I trochę głupio, bo mogli to jakoś dyskretniej załatwić, a tak miałyśmy przejście przez sklep z obstawą niczym gwiazdy szoł biznesu.

A, i sama się patrzę jak ktoś piszczy.; d Ale bez przesady, w tym pierwszym sklepie, piszczę przy wejściu, a niektórzy nie, że spojrzą, ale staną i się gapią.
Zapisane

promise I won't hurt you, kid
Cream
Gość
« Odpowiedz #24 : Kwiecie 03, 2011, 14:27:21 »

Nigdy nic nie piszczało. Od kiedy przeczytałam ten temat, to mam lekkiego stracha, choć nigdy nic nie ukradłam : P
Zapisane
Citrus
ViP
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 5740


TEŻ TAK MACIE?



Zobacz profil
« Odpowiedz #25 : Luty 24, 2014, 00:41:48 »

Nie wiem, jak jest teraz, ale ongiś zawsze rzeczy z Super-Pharmu pikały w Empiku i na odwrót, ale S-P to w ogóle miał jakieś nadwrażliwe bramki, bo piszczały mi tam również książki z biblioteki. :P
No i ostatnio miałam taką sytuację w Empiku właśnie, ale ochroniarz był bardzo sympatyczny i nie robił żadnych problemów.

Przy okazji cytacik z blogaska, którego kiedyś czytałam:
Pamiętam jak mnie pacjentka (mieli jej robić endoprotezę) pytała co to jej będą dokładnie robić, bo lekarz tylko powiedział, że bezcementowa proteza będzie. Pytała też czy coś jej tam będzie skrzypieć i czy nie będzie pikała przy wchodzeniu do empiku.
Zapisane

barrtekg: I'm from Russia and I likey you beacause I'm russian.
barrtekg: nas ne dogonyat, and you?
kamiska25: gramy
barrtekg: dogonyat or ne dogonyat?
barrtekg: I'M RUSSIAN KALINKA


Gdy zdejmuję z ciebie ubranie, czuję radość jak wtedy, gdy ściągam folię z nowej paczki fajek…
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS | Modyfikacje Agencja Interaktywna Mindscape | Powered by SMF 1.1.13 | SMF © 2006-2011, Simple Machines LLC