Artykuł dodany: 2012-01-09 15:31:42 Dział: O tym pisaliśmy...
Mateusz dostał drugi raz w tym tygodniu jedynkę za brak pracy domowej.
Chłopak nie odezwał się ani słowem, ale problemy w domu to nieustanne kłopoty w szkole…
Dlaczego Mateusz nie odrobił pracy domowej? Pewnie dlatego, że jego ojciec znowu się awanturował cały wieczór i nawet nie było jak i kiedy tych zadań odrobić. Teraz i tak było lepiej, miał przynajmniej zeszyt i podręcznik. Bo ostatnim razem chłopak przyznał się Kamilowi, najlepszemu kumplowi, że ojciec w szale podarł mu zeszyt. Bo zobaczył, że Mateusz “bazgrze jak kura pazurem”.
Ojciec mówi, że to wszystko dla jego dobra. Żeby lepiej się uczył i nie musiał jak ojciec “jak ten robol pracować całe dnie” – tak ojciec mówi, bo jest stróżem na parkingu i “dla syna chciałby lepszego losu”. Chciałby więc, żeby Mateusz bardziej się do nauki przykładał, to wtedy wszystko byłoby lepiej.
Mateusz już wie, że nic nie byłoby lepiej, nawet jakby nauczył się na pamięć wszystkich swoich podręczników. Jego ojciec jest alkoholikiem i furiatem. Jak wypije, nie zna umiaru. Zima nie zima, muszą uciekać, bo ojciec ostatnio nie ogranicza się do ręki, chwyta, co popadnie. Na młodszą siostrę Mateusza zamachnął się nożem. Dobrze, że widział to akurat sąsiad, rosły facet, który wyjął mu z ręki nóż i pogroził, że zadzwoni na policję. Ale taki sąsiad nie zawsze się trafi, a oni są z ojcem zawsze. I dlatego Mateusz jest cały ulepiony ze strachu.
W szkole mówią, że rozrabia. A on jak przychodzi taki wściekły po awanturze, to musi jakoś się rozładować. Wdaje się więc w bójki albo się kłóci.
Ukryte zło
Mateusz i tak ma łatwiej – tak przynajmniej myśli Konrad, jego kolega z klasy. Bo wszyscy wiedzą, jaki jest ojciec Mateusza i mu współczują. Nieraz nawet ktoś go weźmie w obronę przed nauczycielem. A tego, co się dzieje u Konrada, nikt się nawet nie domyśla. Konrad nigdy by nie zdradził, jak u niego jest naprawdę. Bo generalnie to jemu wszyscy zazdroszczą.
Mieszka w dobrej dzielnicy, jego rodzice sporo zarabiają. Ma Xboxa, konsolę i skuter. To jedna strona. A druga jest taka, że ojca Konrada nie da się zadowolić.
“Cztery plus? Czemu nie pięć?! Siadaj do książek, baranie!” A “baran” to i tak najłagodniej, co słyszy. Bo ojciec mówi bez przerwy, o Konradzie i o mamie. Wyzywa ich, poniża, straszy. Mówi, że ich opuści, że nie da im jeść… Mama chyba się boi, bo nic nie mówi. Konrad nie chce o tym myśleć. Spycha to głęboko, głęboko w sobie.
Wszyscy mówią, że to grzeczny chłopiec. Czasem dodają: “zamknięty w sobie”. Ale by się zdziwili, gdyby wiedzieli, ile on przekleństw zna – i wszystkie od ojca! Czasem coś mu się wymknie przy kolegach. Ale jak przychodzi nauczyciel, wszystko uchodzi mu na sucho. Bo ma opinię grzecznego.
Ten “grzeczny chłopczyk” wyżywa się w grach komputerowych, nocami, jak ojciec już śpi. Zabija niewidzialnych wrogów, krew się leje. Czuje się wtedy szczęśliwy. A w realu? W realu to chciałby zniknąć, nic nie czuć, nie słyszeć już tych strasznych słów, codziennie, dzień po dniu.
Konrad nawet nie ma pojęcia, że podobnie jak Mateusz jest ofiarą przemocy domowej. I że może szukać pomocy!
Bo przemoc to nie tylko bicie. Przemoc to też popychanie, grożenie, niezapewnianie dziecku poczucia bezpieczeństwa, a także awantury. Z przemocą trzeba walczyć i trzeba o niej mówić głośno!
Bo przemoc zawsze zostawia ślady. Czasem widoczne na skórze, chowane pod długimi rękawami. Czasem niewidoczne, w psychice, które widać tylko, gdy dochodzi do jakiejś “akcji” w szkole. Dorosłym rzadko przychodzi do głowy, że może tego “niegrzecznego” też ktoś poniża, obraża, bije… Że może to dorośli zawinili, a nie “niegrzeczny”?
Specjaliści podkreślają, że przemoc w domu zawsze jest traumą. Przeszkadza się uczyć, przeszkadza normalnie żyć. Dlatego zawsze reaguj! Jeśli masz podejrzenia, że coś złego dzieje się w domu Twojej koleżanki czy kolegi – powiedz o tym dorosłym! Nie musisz od razu iść na policję, na początek wystarczy np. pedagog szkolny lub wychowawca. Najważniejsze – nie udawaj, że tego nie ma, że nic się nie dzieje
Przeczytajcie ten artykuł w całości, w 2. Juniorze. Dowiecie się, na czym przemoc polega i jak z nią sobie poradzić.
Tagi:
skomentuj
Jak ja dostanę złą ocenę to szlaban i tyle :D
Jak przyniosę słabą ocenę to po prostu ja poprawiam. Zdarza się mi to raz na jakiś czas . Rodzice nie krzyczą tylko mówią że muszę poprawić i idę do swojego pokoju i się uczę . Nie ma problemu ;)
Ja mam jak Mallory. Nawet gdy raz przyniosłam 1 z kartkówki (albo z klasówki, nie pamiętam) to tata usiadł ze mną, wytłumaczył mi i poprawiłam na 3 . A co do wiktori1: Zwyczajnie powiedz to zaufanej osobie np. komuś z rodziny,wychowawczyni...
MÓWIĄ"A TAM,I TAK MASZ ŚWIETNE OCENY!"A CO DO WIKI1,SŁUCHAJ NAJLEPIEJ POWIEDZ KOMUŚ Z RODZINY,NAJLEPIEJ BABCI,TACIE,JEŚLI MASZ STARSZEMU O WIELE RODZEŃSTWU CO MAJĄ JUŻ WŁASNE RODZINY.
WIKTORIA1 POWIEDZ TO KOMUŚŚŚŚŚ!!!!TAK BYĆ NIE MOŻE.JA NIE ROZUMIEM,JAK RODZICE MOGĄ BIĆ SWOJE WŁASNE DZIECI!!!!!A JA NIE MAM TAKIEJ SYTUACJI!WSPÓŁCZUJE TYM,KTÓRZY MAJĄ.JA MAM JAK MALLORY,UCZĘ SIĘ,ALE NAWET JAK PRZYNOSZĘ CZASEM 1,CZY 2,TO SIĘ NIE CZEPIAJĄ
Zgadzam się z Misiax! Powiedz koniecznie ! Wychowawczyni ! Rodzinie ! Psycholog szkolnej !
Mam jak Mallory . Wiktoria1 powiedz to komuś !
Wiem jak to jest.Prawie codziennie mama na mnie krzyczy.Ale i często bije.
Ja przynoszę piątki i szóstki :P Bo się uczę. Ale przezwisko ''kujona'' nie jest zbyt miłe, nie? Ja nie jestem kujonem, bo kujony chodzą za nauczycielami i chcą być najlepsi, najbardziej lubiani i w ogóle. Ja jestem inna. Chcę się uczyć, by osiągnąć w życiu sukces.
moji rodzice są łagodni , ale czasem mi sie dostaje[ ale wtedy kiedy ich wkurze]
Wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy pozostawionych na stronie.
Teksty ukazujące się na stronie nie mogą być kopiowane bez zgody wydawcy.
© Agencja Wydawnicza AGA-PRESS
projekt i wykonanie: Logonet Sp. z o.o.