Skrzypłocze mają niebieską krew i pamiętają naprawdę bardzo dawne czasy…

 

Skrzypłocz atlantycki (Limulus polyphemus) to zwierzę morskie, które żyje w wodach Oceanu Atlantyckiego u wybrzeży Ameryki Północnej. Najczęściej można go spotkać blisko brzegów, w płytkich wodach o piaszczystym dnie. Choć bywa nazywany krabem, w rzeczywistości jest bliżej spokrewniony z pająkami i skorpionami niż z krabami.

 

 

Skrzypłocze są jednymi z najstarszych zwierząt na Ziemi!

  • Żyją już od około 450 milionów lat, czyli pojawiły się na długo przed dinozaurami.
  • Potocznie nazywa się je „żywymi skamieniałościami”, ponieważ przez miliony lat prawie się nie zmieniły.

 

 

Ciało skrzypłocza jest chronione przez twardy pancerz

  • Z przodu ma większą, zaokrągloną część, a z tyłu mniejszą.
  • Na końcu ciała znajduje się długi, sztywny ogon, który nazywa się telson. Nie służy on do atakowania ani żądlenia, ale pomaga zwierzęciu przewrócić się na właściwą stronę, gdy fale odwrócą je „na plecy”.

 

 

Skrzypłocz:

  • ma kilka par oczu rozmieszczonych w różnych miejscach na ciele, dzięki nim potrafi orientować się w otoczeniu,
  • oddycha za pomocą skrzeli, które znajdują się na spodzie jego ciała; skrzela wyglądają jak małe listki i poruszają się w wodzie,
  • żywi się innymi zwierzętami żyjącymi w piasku (małe skorupiaki i małże);
  • szuka pożywienia, poruszając się powoli po dnie morskim i przekopując piasek.

 

 

Każdej wiosny samice wychodzą na plaże, aby złożyć tysiące jaj w piasku

Z jaj wylęgają się małe skrzypłocze, które rosnąc kilkanaście razy zrzucają swój pancerz. Dopiero po około 9 latach stają się dorosłe.

 

 

Ale ciekawe!

Krew skrzypłocza ma niebieski kolor. Dzieje się tak dlatego, że zawiera miedź zamiast żelaza, które znajduje się w czerwonej krwi człowieka i wielu zwierząt. Krew skrzypłoczy jest bardzo ważna dla naukowców, ponieważ pomaga wykrywać niebezpieczne toksyny w lekach i szczepionkach, na narzędziach chirurgicznych i innym specjalistycznym sprzęcie medycznym, nawet w bardzo małych ilościach. To dlatego skrzypłocze bywają odławiane i pobierana jest od nich krew. I chociaż po tym zabiegu skrzypłocze są wypuszczane z powrotem do wody, to i tak jest to dla nich stresujące, co w połączeniu z utratą siedlisk przyczynia się do spadku liczebności populacji skrzypłoczy.

Na szczęście opracowano już alternatywne substancje otrzymywane w laboratoriach, które mogą zastąpić krew skrzypłoczy.

 

JUSTYNA WIECZOREK

 

Na zdjęciu wprowadzającym: Skrzypłocz atlantycki. Fotografię publikujemy dzięki uprzejmości Warszawskiego ZOO; fot. Aleksander Bilski.