Mądrze, czyli zdrowo

W piątek Łucja wychodziła ze szkoły z Olgą i Sebastianem…

Chodzili razem na angielski, a mieli go właśnie w ten dzień po lekcjach. Znali się od niedawna, bo Olga i Sebastian dołączyli do klasy Łucji dopiero w tym roku. I tak się złożyło, że od wspólnego chodzenia na angielski trochę się zakolegowali, a Łucja stała się ich przewodniczką i w szkole, i poza nią.

Macie coś do jedzenia?

Sebastian zgłodniał.

– Mam jeszcze kilka kawałków marchewki i batony – moja mama sama je piecze – zaproponowała Olga.

– Piecze batony? – powiedzieli chórem Łucja i Sebastian.

– No, piecze… Znaczy takie z musli i różnych różności, są super – i podała Sebastianowi zapakowany w papier batonik.

– Też chcesz? – zwróciła się do Łucji.

– Pewnie, chętnie spróbuję.

– Ale wynalazek! – ekscytował się Sebastian. – Dobry – stwierdził, gdy ugryzł.

– Pyszny – potwierdziła Łucja.

Mądrze wybieraj, będzie zdrowiej

– I u was tak zawsze? – drążył Sebastian, gdy zjadł batonik.

– Mama piecze takie ciekawe przekąski i raczej nie pozwala kupować słodyczy w sklepie – zaczęła Olga.

– Jak to? – Łucja była wyraźnie zdziwiona.

– Znaczy nie tak, że nigdy nie pozwala, tylko mówi: „Musisz mądrze wybierać, to będzie zdrowiej”. I jak coś kupujemy, to patrzymy, z czego zrobione, ile ma składników, czy ma jakieś E…

– E? – przerwał Oldze Sebastian.

I tu zaczęło się wyjaśnianie, czym są E i inne cuda – jak mówiła Olga o niezdrowych składnikach znajdujących się w produktach spożywczych.

Jak to jest nie jeść mięsa?

Zanim doszli na angielski, gadali o zdrowym jedzeniu, o tym, dlaczego ludzie lubią chipsy, a gdy Olga powiedziała, że w ich domu nie je się mięsa, zaczęła się dyskusja, jak to jest nie jeść mięsa właśnie. Łucji podobało się to, co Olga powiedziała o wegetarianizmie. Teraz, gdy usłyszała to z ust swojej rówieśniczki, wszystko zabrzmiało jakoś prawdziwiej.

Zapraszam!

– Może przyjdziecie do mnie, jak skończymy? – zagadnęła Łucja.

– Ja bym mógł, tylko muszę zadzwonić do mamy – powiedział Sebastian.

– A ja dziś nie bardzo. Jadę z rodzicami do schroniska. Chcemy przygarnąć psa… – powiedziała Olga.

– Super! – zawołała Łucja.

– Też się cieszę – uśmiechnęła się Olga. – Mam nadzieję, że Fif go polubi. Bo my mamy już jednego psa – Fifa właśnie, a ten, którego chcemy wziąć, to jest drugi, po wypadku, bez łapy.

– To może wpadniecie do mnie w następnym tygodniu? A może przyszłabyś Olga z psiakami? Ty Sebastian oczywiście też – zaproponowała Łucja.

– A mogę, pewnie. Jak wrócimy z anglika, to je wyprowadzimy i pójdziemy do ciebie, a twoi rodzice nie będą mieli nic przeciwko?

– Nie, na pewno nie.

– To fajnie – ucieszyła się Olga.

– Dobra, dziewczyny, dogadamy jeszcze, a teraz wchodźmy, bo późno – ponaglił koleżanki Sebastian i cała trójka szybkim krokiem weszła do budynku.

 

Wegetarianizm – co to?

To sposób żywienia, w którym nie ma miejsca dla posiłków pochodzenia zwierzęcego, ewentualnie też pochodzących w inny sposób od zwierząt (nabiału lub jajek). Są różni wegetarianie. Laktoowowegetarianie nie jedzą mięsa ani ryb, ale spożywają nabiał, jajka, miód, a więc wszystko to, czego zwierzęta pośrednio człowiekowi dostarczają.

Czego nie jedzą weganie?

Nie jedzą nic, co w jakikolwiek sposób pochodzi od zwierząt, a więc nie tylko ich mięsa, ale też np. jajek czy niektórzy – miodu. Weganie nie ubierają się w skórzane rzeczy (np. kurtki, buty) i nie używają kosmetyków testowanych na zwierzętach.

A witarianie?

Jedzą wyłącznie świeże warzywa i owoce. Nie jedzą ani nie piją nic poddanego obróbce termicznej (gotowanego, pieczonego).

 

fot. Alexander Prokopenko oraz Flora-Photography/Shutterstock.com

 

Więcej ciekawych artykułów dla nastolatków w każdym wydaniu „Victora Juniora”!

Zapraszamy do czytania i prenumeraty

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes
0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *