Po stronie dobra
Co sprawia, że czasem schodzimy na złą drogę? Gubimy się? I czym są w życiu prawdziwe wartości?
Prawdziwa przyjaciółka?
– Nie, dziś nie mam czasu – Monika powiedziała to wymijającym tonem, jakby nie chciała, żeby Ada dalej dopytywała. Ale Ada nie mogła odpuścić. Nie dziś.
– Potrzebuję z kimś pogadać – szepnęła, choć w środku aż się skuliła na myśl, że znowu to robi. Znowu błaga Monikę o uwagę. A już miało być inaczej.
„Prawdziwe przyjaciółki tak się nie zachowują. Wyczuwają, kiedy coś jest ważne. Monika traktuje cię jak zabawkę. Jest dla ciebie tylko wtedy, kiedy jej to pasuje” – powiedziała Marysia, starsza siostra Ady. A Ada wtedy zaczęła robić to, co zawsze. Zaczęła bronić Moniki, że nie, że ona jest świetną przyjaciółką. Ale obie wiedziały, że to nieprawda.
Bo Monika była przy Adzie tylko wtedy, kiedy jej to pasowało. Ciągle nie miała czasu, a tak naprawdę wybierała atrakcyjniejsze towarzystwo i wrzucała na Insta zdjęcia z tego, jak chodzi po galeriach handlowych w czasie, kiedy Ada samotnie siedziała w domu. Mało tego, Monika krytykowała jej sposób ubierania się, powtarzała, że Ada nigdy nie znajdzie chłopaka, wyśmiewała się z jej lęków. A mimo to Ada przy niej tkwiła, bo… No właśnie sama nie wiedziała dlaczego. Może bardzo bała się zostać sama?
Do Ady jednak zaczęła powoli docierać prawda. Prawda taka, że Monika wcale jej przyjaciółką nie była.
Dobra rada kumpla?
– Tylko się ośmieszasz – mruknął Wojtek, ale powiedział to w zasadzie odruchowo.
Miał ochotę iść za Łukaszem do sklepu. Miał fatalny dzień. I cały fatalny tydzień. Dostał jedynkę z biologii i groziła mu kolejna z hiszpańskiego. Rodzice ciągle się go czepiali. No i Marta nie wydawała się nim zainteresowana… Wszystko wydawało się do niczego.
A jego najlepszy kumpel, Łukasz, proponował mu piwo. Nie pierwszy raz. Wojtek zwykle odmawiał. Wprost mówił Łukaszowi, że nie jest zainteresowany. Jednak dziś zaczął się łamać. Do głowy przychodziły mu myśli: „Może spróbować?”, „Może moje problemy znikną?”.
Bo tak mówi idol?
– Marihuana powinna być legalna – powiedział Piotrek i prowokacyjnie spojrzał na tatę, czekając na jego reakcję. Ale tata tylko uśmiechnął się pobłażliwie.
– A kto tak mówi?
Mój idol tak mówi – pomyślał Piotrek, ale na głos nic już nie powiedział. Jeszcze tego mu brakowało, żeby tata zabronił mu słuchać X. Dorośli mieli swoje uprzedzenia, a jego rodzice nie byli lepsi. Piotrek kiedyś słyszał, jak mówili, że jego idol „powinien być wykluczony z przestrzeni publicznej, bo młodzież tego słucha i myśli, że tak wygląda świat”. No i co z tego, że Piotrek myślał, że tak właśnie wygląda świat? Może faktycznie to nie było do końca w porządku, że gość rapował o używaniu narkotyków? Ale z drugiej strony, kto nie chciałby wyglądać tak jak on i mieć takiego życia jak on? Jest bogaty, wszyscy go podziwiają…
Trzy historie. Niby różne, ale bardzo podobne. Jak z filmu. A może „jak z życia”?
Takie rzeczy dzieją się codziennie. Każdy zna kogoś, kto „wpadł w złe towarzystwo”, zaczął się zmieniać, pogubił się. Może to kolega z klasy, może znajoma z tego samego bloku? A może… czasem sami zadajemy sobie pytanie, czy na pewno idziemy w dobrą stronę?
W świecie, gdzie wszystko jest „na już”, a internet codziennie podsuwa setki wzorów do naśladowania, coraz trudniej odróżnić, co jest dobre, a co może nas zaprowadzić w ślepy zaułek.
Czy da się w tym wszystkim zachować zdrowy rozsądek? Czy istnieją jakieś wartości, które mają sens i pomagają nie zwariować?
Spróbujmy się temu przyjrzeć. Jak rozpoznać zagrożenia, zanim będzie za późno? I co to w ogóle znaczy „być po stronie dobra”?
Co to znaczy „być po stronie dobra”? Wybierać to, co wspiera człowieka, a nie go niszczy. Ada czuła, że coś z tą „przyjaźnią” z Moniką jest nie tak. Bo prawdziwe dobro nigdy nie sprawia, że czujesz się mniej wart. Przyjaciel nie ocenia, nie wyśmiewa, nie ignoruje, tylko wspiera, zwłaszcza w trudnych momentach. A Ada tego wsparcia od „przyjaciółki” nie dostawała.
Umieć powiedzieć „nie”, gdy wszyscy mówią „tak”. Wojtek wie, że alkohol to nie jest odpowiedź na problemy. I choć kusi, żeby pójść na skróty i dopasować się do kumpla, dobro wymaga odwagi, nawet jeśli przez chwilę będziesz w czyichś oczach słabeuszem.
Myśleć samodzielnie, a nie bezmyślnie naśladować innych, nawet jeśli są sławni. Piotrek zachwyca się stylem życia swojego idola, ale gdzieś z tyłu głowy czuje, że nie wszystko, co wygląda cool, jest dobre. Bycie po stronie dobra to nie ślepe naśladowanie, tylko zastanowienie się: czy to ma sens?
Wybierać to, co nie zawsze jest wygodne, ale zawsze wartościowe. Dobro nie zawsze daje szybki efekt. Czasem trzeba z czegoś zrezygnować, poczekać, przetrwać trudny moment. Ale to właśnie wtedy buduje się charakter. |
Czym w życiu są PRAWDZIWE wartości?
To coś, o co warto zawalczyć!
Szacunek dla siebie i dla innych. To nie znaczy, że trzeba się lubić ze wszystkimi, ale że nikt nie ma prawa cię poniżać. Nikt.
Odwaga do bycia sobą, nawet jeśli to trudne. Ada musiała zebrać się na odwagę, żeby zobaczyć prawdę o Monice.
Wierność. Nie komuś toksycznemu, ale temu, w co wierzysz. Wojtek zrozumiał, że bycie „kumplem” nie może oznaczać robienia rzeczy wbrew sobie.
Samodzielność myślenia. Piotrek zaczynał rozumieć, że nie wszystko, co błyszczy w necie, ma wartość w realnym życiu. Prawdziwa wartość to nie ilość followersów, tylko to, kim jesteś.
Empatia, a więc dostrzeganie, że każdy niesie jakiś ciężar. I że czasem wystarczy posłuchać, być obok, powiedzieć: „widzę cię”, zamiast oceniać.
Jednak musicie wiedzieć, że każdy czasem może się pogubić…
Można zaufać komuś, kto nie zasługuje na zaufanie. Można uwierzyć w piękną iluzję, którą karmią social media. Można mieć gorszy dzień, tydzień, miesiąc… i wtedy mądrość nie wystarczy, jeśli nie idzie w parze z czymś jeszcze.
Z czym? Z wartościami. Z odwagą, żeby być sobą. Z ludźmi, którzy są prawdziwi, a nie tylko „fajni”. Z umiejętnością przyznania się przed sobą: „coś mi szkodzi, muszę to zmienić”.
Bo bycie mądrym to nie znaczy „nigdy nie popełniam błędów”. To znaczy: Umiem z tych błędów wyciągać wnioski. To znaczy: Potrafię powiedzieć NIE, nawet jeśli wszyscy wokół mówią TAK. To znaczy: Zaczynam rozumieć, co mnie niszczy, a co mnie buduje.
Życzymy wam dobrych, jak najlepszych wyborów w tym, co robicie! Bo największą siłą wcale nie jest to, że nigdy się nie przewrócisz.
Tylko to, że wstaniesz, otrzepiesz się i powiesz: „Idę dalej, ale tym razem mądrzej!”. Na tym polega dorastanie.
Zapraszamy do czytania miesięcznika Victor Junior!

Zdjęcie wprowadzające: fot. Lopolo/Shutterstock.com